PROGRAM
Działający program zaczyna się od listy rzeczy, które mają się wydarzyć. Reszta — ekran, zapis, komunikat o błędzie — wynika z tej listy, a nie z tego, co akurat łatwo dopisać.
Nie znikamy na miesiąc z gotowym zaskoczeniem. Co ustalony odcinek dostajesz wersję, w której da się przejść choć jedną ścieżkę. Uwagi z takiego pokazu wchodzą na listę, a nie giną w rozmowie.
Dla firmy, która umie powiedzieć, jaki kawałek dnia ma się uprościć. Jeśli temat brzmi „chcemy coś nowoczesnego”, najpierw szukamy jednego zadania. Bez niego program robi się szeroki i nikt nie wie, kiedy jest skończony.
Co przyspiesza start
Jedno prawdziwe zlecenie albo sprawa, na której widać pola. Ktoś, kto odpowie o wyjątkach, nie tylko o „typowym” dniu. I data, po której pierwsza wersja ma już być w użyciu, nawet jeśli jest wąska.
Czy da się zacząć pracę bez instrukcji na dwie strony.
Czy zapis wraca następnego dnia taki, jaki został.
Czy program mówi, co jest nie tak, a nie milczy.
Czy ścieżka domyka się tam, gdzie miała.
Węższa wersja, z której ludzie korzystają, jest lepsza niż szeroka, która leży.
Opisz dzień osoby, która ma korzystać z programu. Od tego ułożymy zakres pierwszej wersji.
Umów rozmowę